Po odzież z wężem w kieszeni
W ostatnich latach mieliśmy do czynienia z odzieżowym eldorado. Ceny ubrań nieustannie spadały, a sklepy zawzięcie konkurowały ze sobą pod względem wysokości udzielanych rabatów w czasie wyprzedaży. Sytuacja ta w najbliższym czasie może się jednak radykalnie odmienić - osłabianie się złotego zaczęło szybko przekładać się na coraz wyższe koszty produkcji odzieży. To z kolei oznacza, że nasze najbliższe zakupy w sklepach z ubraniami mogą stać się znacznie bardziej kosztowne, niż byśmy się tego mogli spodziewać.
Według GUS, od 2001 r. ceny ubrań spadły o 25,2 %. Rok 2009 będzie prawdopodobnie pierwszym od dłuższego czasu, w którym zaobserwujemy odwrócenie tego korzystnego trendu. W przypadku dużej części marek, zamiast zaoszczędzić na spodziewanych wyprzedażach odzieży, będziemy musieli wydać więcej.
Przyszłość drogimi nićmi szyta
Przyczyn tego stanu rzeczy należy upatrywać specyfice polskiego rynku odzieżowego, który jest zdominowany przez dwa typy firm: firmy projektujące w Polsce, lecz przenoszące produkcję poza granicę kraju (w szczególności do Chin) oraz firmy, które importują towar od zagranicznych dostawców. Współpraca z zagranicznymi podwykonawcami i dostawcami powoduje ścisłą zależność cen odzieży w Polsce od różnic kursowych. W tym kontekście niezwykle istotny wydaje się fakt, że w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy polski złoty stracił względem euro ponad 30% swojej wartości, chiński yuan podrożał natomiast względem złotego aż o 58% [dane według tabeli kursów średnich NBP]. Co może oznaczać dla nas, klientów? Jak donosi Rzeczpospolita, jeżeli trend na rynkach walutowych się utrzyma, ceny odzieży mogą poszybować nawet o 20%. [Rzeczpospolita, 16-01-2009, http://www.rp.pl/artykul/249066.html].
Zmieniają ceny jak rękawiczki
Znaczna część firm odzieżowych już podniosła ceny, a reszta zapewne zrobi to niebawem. Tempo, w jakim złoty traci na wartości powoduje, że niektóre sklepy tradycyjne nawet co tydzień zmieniają metki z cenami. Lepiej więc nie zwlekać z decyzjami o zakupach – firmy, których produkty jeszcze nie zdrożały ze względu na to, że ich kolekcja powstawała wcześniej (jeszcze przy niższym kursie euro), będą do tego zapewne zmuszone przy okazji tworzenia nowych ofert.
Ostatnia szansa na tanie zakupy?
Wśród firm, w których ceny kolekcji wiosenno-letnich pozostały niezmienione jest Quelle, marka znana z katalogów wysyłkowych oraz sklepu internetowego. W tym przypadku dodatkowym argumentem za pozostawieniem cen na niskich poziomach jest to, że tego typu sklepy nie muszą wydawać tak wielu środków na kosztowne czynsze i utrzymywanie rzeszy pracowników. Możliwe więc, że w nadchodzących tygodniach Quelle i firmy działające na podobnych zasadach odczują znacznie zwiększone zainteresowanie ze strony klientów.
Podsumowując - zmiany cen odzieży z pewnością będą miały wpływ na podejmowanie decyzji konsumenckich. Ci, którzy nie chcą przepłacać za ubrania, więcej czasu spędzą na wyborze sklepu, w którym zrobią zakupy, skrupulatniej przyjrzą się metkom z cenami, a przede wszystkim zrobią odzieżowe zakupy już teraz, by uniknąć przyszłych podwyżek.
12.03.2009.
Comments
Ten temat nie został jeszcze skomentowany







Dodaj komentarz
* = wymagane pole